O bieganiu

Biegaczka biegaczkę zrozumie (tudzież biegacz biegacza)

Jeśli bieganie jest Twoją pasją już od jakiegoś czasu, z pewnością rzeczy, o których tutaj napiszę będą dla Ciebie oczywiste. W szczególności, jeśli udział w zawodach nie jest dla Ciebie nieznanym tematem i masz już za sobą kilka startów.

Jeśli natomiast nie wpadłaś jeszcze w sidła miłości do tego zacnego sportu, bądź jesteś dopiero na etapie młodzieńczej fascynacji, z pewnością kilka z TYCH rzeczy może Cię zaskoczyć. Ale to się zmieni. Gwarantuję. Zapewniam, że jeśli już złapałaś bakcyla, miłość nie skończy się szybko i nagle, niczym płomienny romans, ale zostanie z Tobą na bardzo długo i będzie się pogłębiać z każdym treningiem, z każdymi zawodami…

Ale do rzeczy.

Bo tylko druga biegaczka (czy też biegacz, bo tu większość rzeczy tyczy się obu płci) zrozumie, że:

  • W niedzielę rano można wstać nawet i o 5:00 (o 4:00 też i wcześniej bywa), jeśli tego dnia akurat odbywają się zawody. A jeśli nie zawody, to może wybieganie trzeba zrobić długie i zdążyć przed niedzielnym śniadaniem.
  • Zawody to świętość. My to wiemy, ale nasza rodzina już niekoniecznie. Przedkładanie zawodów ponad rodzinne uroczystości staje się coraz częstsze i tym samym znajdujemy łatwo odpowiedź na pytanie: Jak zostać wyklętym przez rodzinę? Zacznij biegać.
  • Temperatura nie ma większego znaczenia. I o ile będąc “zwykłym” człowiekiem raczej nie wyściubisz nosa z domu przy -15stC (jeśli nie musisz), to bieganie wyzwala w człowieku umiejętność wmawiania sobie, że przecież nie jest tak źle, a może nawet jest ciepło…?

  • Bieganie w deszczu? A co to za problem?
  • Szanujemy wałek do ciasta. Nie dlatego, że pasją naszą jest pieczenie słodkości. Jeśli jeszcze nie wiesz do czego może służyć biegaczce wałek do ciasta, to czym prędzej powinnaś zaznajomić się z tematyką ROLOWANIA. Taaak… i w tym miejscu pora na…
  • Uwielbiamy się katować, a nasz masochizm sięga zenitu właśnie przy rolowaniu. Nieco mniejszego kalibru jest tutaj rozciąganie, ale też wchodzą w grę elementy treningu, jak podbiegi, interwały czy lekko brzmiąca “zabawa biegowa”.
  • Dwójka. Ten temat nie jest tematem tabu wśród biegaczy, a wręcz przeciwnie. Temat ten przewija się bardzo często w rozmowach biegaczy, w szczególności w chwilach okołostartowych.
  • I jeszcze – dwójka jest powodem do radości, zwłaszcza jeśli za dwie godziny startujesz w półmaratonie.
  • Pozostając w tematyce startów. Wzmożone parcie na pęcherz. Im bliżej startu, tym jest ono większe. Możesz więc pójsć do toalety 15 razy, ale i tak poczujesz je znowu na kilka sekund przed startem.

  • Idziesz na wesele. W planach zakup szpilek, sukienki, może nowej torebki. Robisz research i co kupujesz? Jeszcze jedną parę butów i leginsy (np. LOCO). Strój na wesele pożyczysz od kumpeli.
  • Stanik do biegania jest ważnym, mega ważnym elementem ubioru biegaczki. Spróbuj przebiec półmaraton w zwykłym biustonoszu. Ałaaa.
  • Radości po przekroczeniu mety nie da się porównać z niczym innym. I nawet jeśli będziesz 2467 z 2467 biegaczy na mecie, to nadal będziesz mieć banana na twarzy. Niezależnie od tego, czy to bieg na piątkę, półmaraton, czy ultra. I nikt tego tak nie zrozumie tak, jak druga biegaczka. Tak po prostu.

Tylko biegaczka zrozumie biegaczkę. Na pewno macie swoje uwagi w tej kwestii 😀 Podzielcie się koniecznie nimi w komentarzu 😉

Aneta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.