Sylwetki naszych mam

Mamy-Biegamy Gniezno z Agą na czele!

Agnieszka, prowadząca marszobiegi Mamy-Biegamy w Gnieźnie. Mama dwóch gwiazd: Zuzi 5,5 roku oraz Amelki 2,5 roku. Pozytywna biegaczka, która swoim uśmiechem i entuzjazmem zaraża dookoła. I już niejedną mamę zmotywowała do biegania. Dzisiaj opowie Wam kilka słów o sobie i swoich początkach z Mamy-Biegamy.

Kiedy zaczęłam biegać?

Na dobre zaczęłam biegać w 2007 roku, to długa historia dlatego postaram się ją skrócić. Mój tata zaczął przygotowywać się do maratonu w Wiedniu, po wielu latach chciał znów powrócić do biegania. Powiedział, że jak przebiegnie ten bieg, to będzie biegał dalej. Zafascynowało mnie to bardzo. Jako, że byłam najstarszą, a do tego nastoletnią, córką z milionem pomysłów na życie, to właśnie rodzice, a w tej sytuacji tata, był dla mnie takim guru. Postanowił i we mnie rozwinąć pasję do biegania, kupując mi pierwsze specjalne buty. Mam je do dziś. Moje zielone Reeboki, 😀 Doszło do tego, że nawet zapisał mnie na bieg młodzieżowy w Wiedniu na 5 km.

Po roku zaliczałam już regularnie biegi uliczne, a w Austrii miałam debiut jako bieg zagraniczny.

Bieganie pokochałam całym sercem. Kocham i kochać będę. Jednak poza bieganiem staram się włączać inne aktywności. W miarę możliwości dodatkowo wybieram się na rower lub pływanie. Mimo wszystko to właśnie bieganie daje mi tą siłę i możliwość zrelaksowania ciała i ducha. Jestem osobą szaloną, zwariowaną, zazwyczaj z uśmiechem na twarzy. Mogę biegać o 5 rano, mogę biegać w nocy. Zawsze jednak wybieram stosowne godziny by nie kolidowały z planami dnia codziennego. Chcę być też wierna moim gnieźnieńskim Mamuśkom i dlatego, gdy dostaję sms, czy wiadomości prywatne, o możliwości dodatkowego pobiegania np. w weekend wczesną porą, to robię wszystko by być z nimi.

Jak godzę treningi z byciem mamą?

Czasem bywa to trudne, ale nie jest niemożliwe! Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Mam ogromne wsparcie mojego męża, który widzi jaką radość sprawia mi bieganie. I jak dzięki temu odpoczywam. Nasze biegowe spotkania odbywają się we wtorki o 18:00. (w chwili obecnej wszystkie spotkania marszobiegowe zostały zawieszone). Ale wiele osób niestety nie może wtedy dołączyć, dlatego oprócz „biegowego wtorku” staram się w miarę możliwości spotkać na bieganie w innym terminie. Bardzo mi zależy na grupie, by ją prowadzić i mieć możliwość spotkania się z innymi osobami.

Zaczęłam prowadzić marszobiegi, bo…

Tutaj musiałabym zacząć od mojego powrotu do biegania po pierwszej ciąży. Z Zuzią przytyłam 23 kg, na szczęście szybko zrzuciłam większość i już po dwóch miesiącach powróciłam na ścieżki biegowe. Nie zależało mi na poprawie ciała, nie musiałam o tym myśleć bo podobałam się sobie. Bieganie było dla mnie bardziej sposobem na odpoczynek.  Brakowało mi jednak kopa do działania. Biegałam dla siebie, ale zawsze był taki mały niedosyt. Brakowało mi osób z którymi mogłabym biegać.

I nagle pojawiła się na facebook’u strona MAMY-BIEGAMY.

Poczytałam akurat post o wózkach do biegania, skomentowałam co nieco, bo sama byłam wtedy w trakcie zakupu mojego pierwszego pojazdu. Po krótkiej wymianie poglądów, zainteresowań i myśli z Anetą, założycielką MB, postanowiłyśmy założyć grupę na FB, która zachęcałaby mamy z Gniezna do aktywności. Na początku nie było za bardzo zainteresowania. Dopiero pół roku później udało się zorganizować pierwsze spotkanie marszobiegowe. To była najpiękniejsza chwila. Przyszło wiele mam, które spotkały się, by pobiegać, pochodzić i wzajemnie się wspierać. Wiele z nich nie wierzyło w swoje możliwości.

Grupa nigdy nie miała do niczego zmuszać. Nie jestem dyktatorem 😀 Podchodzę do spotkań jak do możliwości spędzenia miło czasu podczas aktywności. Cieszy mnie to, że wiele osób nadal z nami jest. Nadal biega, mimo słów typu „O matko! Ja nawet kilometra nie przebiegnę”. Dlatego po krótkim czasie mniejszej aktywności znów wracamy z cyklem spotkań biegowych w moim mieście.

Poza bieganiem…

…lubię spełniać się artystycznie rysując lub szkicując. Spełniam się mogąc artystycznie przygotować przyjęcie okolicznościowe. Dopieszczenie w szczegółach jest dla mnie bardzo ważne. Oprócz tego kocham Włochy i ich kulturę, dlatego uwielbiam kiedy w moim domu właśnie zapachy tego kraju królują. Mam również bardziej kontrowersyjne zainteresowania związane ze starymi cmentarzami, a także powiązanymi z tym rzeczami. Mam na koncie członkostwo w stowarzyszeniu zajmującym się rewitalizacją starych cmentarzy. Nie ukrywam, że lubię takie tematy, ciekawią mnie i poniekąd fascynują. Planowałam kiedyś zajmować się tanatoplastyką (rekonstrukcja oraz makijaż ciała), ale na razie chyba ze względu na otoczenie, a w szczególności męża i dzieci, jeszcze się tego nie podjęłam.

Moje motto.

Nie mam motta, jak się okazuje 😀 Chcę być tu i teraz. Cieszyć się każdą chwilą, spełniać się w miarę możliwości. Pokazywać, że wszystko jest możliwe. Mimo upadków, zawsze są wzloty. Dlatego trzeba iść przed siebie, bo wychodzę z założenia, że jak coś nie wyjdzie, to tak miało być. Nie zamykać się w sobie, a iść dalej, tylko może dłuższą drogą. Najważniejsze by do przodu!

A koszulkę Mamy-Biegamy dostaniesz tutaj:

https://locosport.pl/product-category/kolekcja-mamy-biegamy/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.