Mistrzowska – Dycha – Murowana

Dzisiaj był ten dzień, kiedy wielu biegaczy z Poznania i okolic podzieliło swoje siły i wystartowało w dwóch różnych biegach. Murowana Dycha i Mistrzowska Dycha to biegi organizowane po raz pierwszy, zatem mało kto wiedział czego się spodziewać.

11944833_922914684441245_551521817_n

Sama dzisiaj nie startowałam, chociaż do ostatniej chwili bardzo mnie kusiło. Wystartowały dziewczyny z ekipy Mamy-Biegamy, które również podzieliły swoje siły i część z nich startowała w Murowanej Goślinie, a część w Poznaniu. Zarówno w jednym, jak i drugim biegu można było sobie wybrać dystans i pobiec na 5, lub na 10 kilometrów.

11910753_10207271467485998_1039755666_n (1)

Pogoda nie była dzisiaj łaskawa dla biegaczy. Upał, pełne słońce, prawie żadnych chmurek na niebie. Podziwiałam wszystkich tych, którzy w tych warunkach walczyli o siebie na trasie. W Murowanej trasa praktycznie cała w słońcu, jak to się mówi „patelnia”. Tylko, że w Poznaniu wcale nie było lepiej. Tam biegacze pokonywali trasę w lasku Marcelińskim, gdzie było duszno, a kurz wdzierał się wdzierał się wszędzie gdzie to możliwe.

11949737_504964022995505_1723938668_n

Jeśli chodzi o Murowaną, dało się zauważyć, że organizatorzy wprawy nie mają (jeszcze) i było kilka niedociągnięć. Były problemy z wodą na trasie, na szczęście była kurtyna wodna, która dawała chwilę wytchnienia. Ale już obecności samochodów na trasie nie można wybaczyć. Według relacji jednego z biegaczy, pojawił się nawet TIR. I tutaj już nie chodzi o samą wygodę biegaczy, którzy musieli mieć oczy dookoła głowy, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo. Myślę, że jest to zdecydowanie punkt do poprawy, jeśli organizatorzy chcą jeszcze kiedyś przyciągnąć do swojego miasta biegaczy.

IMG_9177

W Poznaniu też znalazło się kilka błędów. Poprosiłam o relacje kilka osób i zdania powtarzały się. „Za mało toalet”, „szatnie źle oznaczone”, „trasa źle oznaczona”, jedna z naszych biegnących mam pogubiła się i musiała nadkładać drogi. Na trasie nie było żadnych kurtyn wodnych, wolontariusze nie nadążali z nalewaniem wody, a punkt odżywczy znalazł się nie na trzecim, a na czwartym kilometrze. No i brak wody na mecie – to nie powinno się zdarzyć, zwłaszcza przy takich temperaturach.

11898667_922898957776151_3789110441775235303_n

Mimo wszystko dobry humor dopisywał wszystkim biegaczom. Organizatorzy obu biegów mają nad czym pracować, w końcu każdy z nas uczy się na błędach. Medale na mecie były, ale była też przede wszystkim niesamowita satysfakcja z przebiegniętych kilometrów, pomimo naprawdę wysokiej temperatury. Do tego świadomość, że biegnie się z przyjaciółmi, z ludźmi, którzy podzielają naszą pasję, dodaje zawsze skrzydeł i sprawia, że chce się jeszcze i jeszcze, i jeszcze…

Do zobaczenia na starcie!! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *