Mikołajkowa porcja pozytywnej energii

Grudzień to wyjątkowy czas. Dziwny, ale wyjątkowy. Strasznie się spieszymy w ten ostatni miesiąc w roku. Święta, prezenty, Sylwester, chcemy ze wszystkim zdążyć, dla niektórych jedynym treningiem będzie bieganie po centrach handlowych w poszukiwaniu wyjątkowych podarków. Z drugiej strony to przecież wyjątkowy czas. Czekamy na świąteczne dni, które zazwyczaj spędzamy w gronie rodzinnym. Czekamy na koniec roku, bo przecież jego koniec oznacza jednocześnie początek czegoś nowego. Zamykamy pewien rozdział, w którym może nie wszystko było tak, jak byśmy chcieli, ale pewnie było też mnóstwo magicznych momentów, chwil, które zostaną już tylko wspomnieniami. Nowy Rok to nowe plany, marzenia, cele. Związane z naszym życiem prywatnym, z karierą, z rodziną, z pasją.

dsc_0695

I właśnie na tą pasję czasem trudno znaleźć czas w tym dziwnym, ale wyjątkowym grudniu. W szczególności nam, mamom. A jednak robimy to. Tak organizujemy czas, aby znaleźć go trochę dla tego naszego biegania i nie dać się zatracić w gorączce świątecznych przygotowań. Rewelacyjnym pomysłem było zaplanowanie sobie takiego specjalnego grudniowego czasu już podczas wakacji. Wtedy to bowiem kilkanaście osób z grupy podjęło decyzję o starcie w biegu podczas Festiwalu Mikołajów w Toruniu.

0-img_61336752

W Mikołajowym Półmaratonie miałam wystartować już rok temu. Splot różnych okoliczności spowodował, że pakiet sprzedałam i nie pobiegłam. Być może gdyby już wtedy zebrało się tylu chętnych, nie zrobiłabym tego, ale gdybanie jest ostatnią rzeczą, którą chciałabym tutaj teraz uprawiać 🙂 Ważne jest to, że kilkanaście osób pół roku przed startem postanowiło zabrać swoje rodziny do miasta pierników, żeby fajnie spędzić ze sobą czas. Z przyjaciółmi, z bliskimi, integrując się ze sobą i pokazując tym nie zawsze biegającym pozostałym członkom rodzin, że bieganie to nie tylko pasja, która zajmuje nam czas i nieraz odrywa nas od obowiązków, ale też sposób na nawiązanie nowych znajomości i przyjaźni, które nie zawsze muszą być tylko i wyłącznie biegowe.

0-img_60986874

Organizacją wyjazdu zajął się Paweł, nasze niezawodne Wsparcie Techniczne. Paweł zawsze perfekcyjnie przygotowuje się do swoich startów, co daje mu fantastyczne rezultaty. Nie było więc wątpliwości, że przełoży się to również na planowanie i realizację całego naszego wyjazdu. Łatwo nie miał. Do kupy zebrało się łącznie 18 rodzin, ale co to dla niego 😉 Monia wpadła w międzyczasie na pomysł, żeby odwiedzić Żywe Muzeum Piernika, gdzie wybraliśmy się liczną ekipą (cała sesja zajęta została przez najeźdźców z Wielkopolski). Mnóstwo śmiechu, zabawy i fantastyczne pamiątki w postaci własnoręcznie zrobionych pierników. Polecamy zdecydowanie!

dsc_0727

dsc_0718

dsc_0711

Ponieważ był to pierwszy weekend grudnia, okolice Mikołajek, wspólnymi siłami całej grupy zorganizowaliśmy również małą imprezę dla dzieci. Były więc tańce i zabawy, były słodkości, drobne upominki i znowu mnóstwo śmiechu 🙂 Mieliśmy nawet Mikołaja (Zandol rola życia! ;)), który wręczał dzieciom prezenty. Imprezę zakończyła sesja zdjęciowa zorganizowana przez Anię i Darka, za co im bardzo, ale to bardzo dziękujemy!! Kochani TUTAJ strona Darka Króla, sprawdźcie jakie fantastyczne cyka foty 😉 Dzieciaki były zadowolone, rodzice się integrowali, dla każdego coś miłego 😉

dsc_0742

dsc_0797

dsc_0808

Następnego dnia odbywał się bieg, czyli teoretycznie to, po co przyjechaliśmy do Torunia 😉 Większość z nas startowała w biegu na 10km, było kilka osób na dystansie półmaratonu. Było zimno, temperatura oscylowała w okolicach zera, ale nas rozgrzewała atmosfera i poczucie, że przyjechaliśmy pobawić się bieganiem. Samą organizację biegów uważam za godną naśladowania. Troszkę przepychać musiała się czołówka półmaratonu, która na ostatnich dwóch kilometrach musiała mijać biegaczy z dyszki. Z ich punktu widzenia mogło to być niekomfortowe, jednak z naszej strony nie mamy prawie żadnych zastrzeżeń, poza może brakiem folii na mecie. Przy tej temperaturze zdecydowanie by się przydała.

img_20161204_114508366

img_20161204_114413770

15317998_1234442086621835_4588004793281860316_n

dsc_0888

A poza tym piątka z plusem. Za cudowną atmosferę, fantastycznych kibiców, piękną trasę biegu, medal… Profeska w każdym calu. Biegliśmy dla zabawy, ciesząc się każdym kilometrem, pozdrawiając kibiców i kierowców stojących w korkach 😉 Robiliśmy zdjęcia, pozowaliśmy fotografom, słowem jedna wielka zabawa! Nie można jednak nie wspomnieć o tych, którzy postanowili się troszkę pościgać. Wielki szacunek, bo trasa do najłatwiejszych mimo wszystko nie należała. Kocie łby, momentami trochę pod górkę, wydawać by się mogło, że trasa nie na życiówkę, a jednak! Monika i Paweł – wielkie gratulacje za Wasze czasy 🙂

img_20161204_122628871_hdr

Kiedy wracaliśmy z biegu, pozytywne emocje wręcz z nas kipiały. Zresztą zostały one do teraz. Cały weekend dał nam niesamowitego kopa energetycznego, tonę pozytywnych wrażeń i poczucie, że to był NASZ czas wypełniony po brzegi tym, co dobre. Spędziliśmy te dwa dni z ludźmi, z którymi znamy się dzięki bieganiu. Ale spędziliśmy je również z naszymi rodzinami. Łącząc w ten sposób to, co dla nas w życiu najważniejsze, to co kochamy.

 20161204_0950136794 dsc_0843

W całym 2016 roku było mnóstwo biegów. Piątek, dyszek, półmaratonów, dla niektórych maraton. Wydarzyło się mnóstwo dobrego, masa życiówek, startów w wyjątkowych zawodach. Były nasze mistrzostwa, które również wspominamy z uśmiechem na ustach. Ale to, co zdarzyło się w Toruniu, przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Daliśmy sobie nawzajem siłę i pozytywne myślenie na ten zbliżający się wielkimi krokami nowy, 2017 rok. Daliśmy sobie energię do tego, żeby planować starty, żeby wciskać treningi między obowiązki domowe, pracę i czas dla rodziny.

img_20161204_104823074

Chcę być tam znowu za rok, w mieście pierników, z tymi samymi ludźmi, dzięki którym endorfiny buzują i kipią, nawet bez biegania!!! Mam nadzieję, że pobiegną wtedy również Ci, którzy w tym roku z różnych powodów nie mogli biec. Że nikt nie będzie chorował, wszyscy przyjadą w komplecie, że będzie nas jeszcze więcej i naładujemy się znowu pozytywną energią 😀

Bądźmy tam razem za rok. W końcu #razemnajlepiej! Dziękuję Kochani! :*

2 thoughts on “Mikołajkowa porcja pozytywnej energii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *