Mamy ? dlaczego razem biegamy?

Ten mój blog, który zaczynam tworzyć od jakiegoś czasu to nie poradnik. Nie chcę zatem, aby były w nim tylko porady odnośnie biegania. Myślę, że większość z Was doskonale wie, że jest mnóstwo stron, portali, oferujących bogatą wiedzą dotyczącą żywienia, technik biegania, butów, ciuchów i wszystkiego, co tylko jest związane z bieganiem.

big

U mnie też pewnie takie rzeczy znajdziecie, ale nie tylko. Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka moich przemyśleń po wczorajszym treningu z Dosią i Kasią. Obie dziewczyny to dzielne mamy, które już jakiś czas temu rozpoczęły przygodę z bieganiem, ale jakoś tak długo się nie składało, żeby biegać razem. Ja z kolei szukałam towarzystwa do biegania. Owszem, mogłam się udać na spotkanie Night Runners, co zresztą czasem robiłam, powstała grupa Piątkowo na Biegowo, na ich spotkaniu z kolei nie byłam ani razu (postaram się to zmienić!). Bardziej chodziło mi o to, żeby biegać w towarzystwie, niekoniecznie w tłumie.

Od niedawna są w moim otoczeniu osoby, które udaje mi się od czasu do czasu namówić na wspólny bieg i to jest naprawdę genialna sprawa. Dlaczego? To proste.

MAMY ZAWSZE ZNAJDĄ WSPÓLNE TEMATY ? JAK NIE BIEGANIE, TO DZIECI. CZASEM JEST TEŻ O FACETACH?

To jest punkt podstawowy, a cała reszta się z nim wiąże. Przede wszystkim rozmawiając kilometry mijają nam11110301_839884262743931_5519722874764293430_n
błyskawicznie. Nagle okazuje się, że z zaplanowanych pięciu już jest? SZEŚĆ (siedem?) 😀 Nie kontrolujemy tempa, nie wsłuchujemy się w tekst wypowiadany na każdym kilometrze przez głos endomondo ?One kilometer in?? i nagle okazuje, że jednak można przebiec te pięć kilometrów w 35 minut. Albo 30. Albo móc przebiec te pięć kilometrów bez przechodzenia w marsz. Nagle okazuje się, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE.

Ja wiem, że jest strach. Bo nowe osoby. Bo ktoś ma szybsze tempo. Bo ktoś biega więcej kilometrów. Bo ktoś jest szczuplejszy i gdzie ja z moją wagą. Bo? Takich BO jest mnóstwo. Ale dopóki nie spróbujecie po raz pierwszy pobiegać w czyimś towarzystwie, to się nie przekonacie.

DSC07627Ja Was nie przekonuję. JA WAS ZACHĘCAM. Umówcie się raz na wspólne bieganie i przekonajcie się same. Nooo chyba, że nie szukacie takiego towarzystwa, że cały urok Waszego biegania polega na spędzeniu tych kilkudziesięciu minut z samą sobą. To nie mamy o czym mówić 😉 Ale jeśli tak nie jest, to gorąco Was zachęcam do wspólnego biegania.

CZEKAM NA WSPÓLNE POBIEGANIE Z WAMI!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *